
Tegoroczne wakacje zimowe postanowiłam spędzić wśród palm, dlatego wybrałam
Djerbę.
W Polsce żegnał nas śnieg, a już po 3 godzinach lotu powitał nas ciepły, słoneczny dzień. Zima to idealna pora na zwiedzanie, szczególnie dla osób, które nie przepadają za upałami i smażeniem się na plaży w 40 stopniowym upale.
Chociaż plażowanie też zaliczyłyśmy, ale przy ponad 20 stopniach, co dla mnie jest idealną temperaturą. Tylko woda w morzu była zimna (ok 15-17stopni), co jednak nie przeszkadzało kilku smiałkom cieszyć się urokami kąpieli.Ciepłe kurtki przydawały się tylko wieczorami (ale warto o nich pamiętać jadąc tam w okresie zimowym).
Djerba powitała nas
dużą ilością palm, wielbładami (tak!) pasącymi się przy drodze, pięknymi końmi gotowymi do przejażdzki plażą, białą, niską architekturą z obowiązkowymi kopułami i niebieskimi oknami. Tunezyjczycy potrafią zadbać o turystów. Każdy dostanie to, czego szukał. Chcesz palmy- będziesz je miał, obsadzą pieczołowicie każdy hotel, chcesz wielbłądy- proszę bardzo - będą czekały przy drodze, a jeśli marzy ci się zwiedzanie - za odpowiednią opłatą znajdziesz jeepy i polskojęzycznego przewodnika.
Djerba to również idealne miejsce wypadowe na
Saharę, dlatego wybrałam się na 2-dniowe
safari, które okazało się wspaniałą przygodą. Zwiedziliśmy
słone jezioro Chott El-Jerrid, pustynię skalistą oraz zaliczylismy wizytę w oazie i jazdę na wielbłądach wsród piasków Sahary.
Poza tym ciekawa była wycieczka wokół Djerby, a szczególnie
najstarsza synagoga, muzeum etnograficzne oraz wytwórnia pięknej, wszechobecnej na Djerbie ceramiki.
Ciekawa była też wycieczka na cotygodniowy wielki
targ w Midun - tam można targować się do woli i oglądać różnobarwne towary oraz wielokolorowy tłum tunezyjczyków i turystów z całego swiata.
Niezapomniany okazał się też
wieczór regionalny, gdzie tancerki brzucha wirowały wokół nas z dzbanami, zaklinacz oswajał jadowite kobry, oglądaliśmy
taniec z niezliczoną ilością dzbanów na głowie, pokaz woltyżerki, połykacza ognia, a to wszystko przy suto zastawionym stole i dobrym, tunezyjskim winie.
Szkoda, że obowiązki pozwalały mi tylko na tygodniową wycieczkę, bo chętnie zostałabym chociaż miesiąc.Tunezja zostanie w mojej pamięci jako ciepły kraj przyjaznych ludzi, a napewno pojade tam znów za jakiś czas -zgodnie z legenda, która mówi, że kto raz zawitał na Djerbie - na pewno tam wróci.Berberska muzyka stanowiła swietną oprawę niezapomnianego wieczoru regionalnego.